Menu główne
Bocianowo
Brzuszkowo
Bobasowo
Zdrowie i Uroda
Kuchnia i Dom
Aktualności
Tygiel użytkowników
Nagłówki RSS
| Designed by: |
| Jak powstał Embrionek |
|
To był kolejny miesiąc naszych starań. Zarówno mój Słonek jak i ja bardzo pragnęliśmy mieć dziecko. Długo dojrzewaliśmy do tej decyzji. Najpierw trzeba było się wyszaleć, zwiedzić świat, dostać pracę. Potem był ślub, mieszkanie. Dziecko zawsze schodziło na drugi plan. A gdy już okazało się, że na pewno już chcemy – nasze próby kończyły się rozczarowaniami... przeczytaj czy mozna pokonać niepłodność...I tak mijał miesiąc po miesiącu, staraliśmy się i czekaliśmy, oboje dzielnie łykaliśmy kwas foliowy. Potem oboje zrobiliśmy badania, ja zaczęłam brać inne medykamenty, by pomóc moim leniwym jajnikom, które nie chciały tworzyć i wypuszczać jajeczek. Oczekiwanie było ciężkie, nadzieja wzrastała pod koniec cyklów, by mocno upaść na samo dno na początku każdego następnego. Aż w połowie pewnego cyklu coś się ruszyło. USG potwierdziło, że powstało jajeczko i jest szansa na Maluszka. Nie traciliśmy zatem czasu. Po udanym wieczorze Słonek zaczął przemawiać do mojego brzuszka nawołując swoich „chłopaków” do boju i nakierowywać na właściwą drogę „najpierw w lewo, potem w prawo …”, by nie pogubiły się przypadkiem w jajowodzie. Dwa dni później rozmawialiśmy już oboje z naszą wyimaginowaną zagnieżdżającą się Zygotką. Oczywiście nie wiadomo było czy naprawdę już wydarzył się cud, mimo to wierzyliśmy mocno, że tak właśnie jest. Ja wynajdowałam w sobie coraz to kolejne oznaki ciąży (które oczywiście w tydzień po zapłodnieniu nie miały racji bytu), a Słonek spokojnie przyjmował wszystkie informacje, chętnie sprawdzając, czy rzeczywiście rośnie mi ten biust, czy też nie. Z nadzieją codziennie nad ranem mierzyłam temperaturę ciała. Słonek budził się ze mną i wypytywał o wyniki, wspólnie się ciesząc, gdy temperatura utrzymywała się wysoko i podnosząc na duchu, gdy spadała o pół czy cały stopień. Wierzyliśmy, że wszystko będzie dobrze, że we mnie rodzi się nowe życie. W tym czasie dużo czytaliśmy, jaki to nasz Embrionek jest ładny, że ma już coraz więcej komórek, że się już przyczepił w brzuszku, że staje się podobny do kijanki... Mimo postanowienia, że poczekamy tydzień na badanie krwi, tak jak zalecił lekarz, zakupiłam drugi test ciążowy i po trzech dniach nad ranem ponownie zestresowana leżałam w łóżku, czekając na czatującego przy teście Słonka. Po chwili przybiegł do mnie ze szczęściem malującym się na Jego twarzy, pokazując prześliczne mocne dwie krechy testu ciążowego! Jesteśmy w ciąży! Wybuch radości rozświetlił niepewny poranek! Zaczęliśmy tańczyć po całym domu dziki taniec do powtarzających się w kółko słów „Będziemy mieli dziecko, będziemy mieli dziecko!!!”, wymachując na wszystkie strony rękami i nogami. Potem mój brzuszek został obcałowany przez przyszłego szczęśliwego Tatę. Po tym wydarzeniu trudno było ochłonąć! W chwili obecnej nasza Dorotka ma już z 30 centymetrów i codziennie tańczy radośnie w brzuszku, dając coraz silniej znać, że niedługo będzie z nami i kopiąc przy tym Słonka w policzek, ilekroć Ten z zaciekawieniem i miłością przytula się niej. Autor: Bambucza
maj 2007 Od Redakcji: Bambucza urodziła 10-tego sierpnia piękną córeczkę Dorotkę.
|


To był kolejny miesiąc naszych starań. Zarówno mój Słonek jak i ja bardzo pragnęliśmy mieć dziecko. Długo dojrzewaliśmy do tej decyzji. Najpierw trzeba było się wyszaleć, zwiedzić świat, dostać pracę. Potem był ślub, mieszkanie. Dziecko zawsze schodziło na drugi plan. A gdy już okazało się, że na pewno już chcemy – nasze próby kończyły się rozczarowaniami... przeczytaj czy mozna pokonać niepłodność...
