| Niepłodność fakty i mity |
|
|
Naprotechnologia jest alternatywą dla in vitro Nie jest. Naprotechnologia jest metodą diagnozowania i leczenia niepłodności, opierającą się na tzw. modelach płodności Creightona. Polega na prowadzeniu dokładnych obserwacji kobiecego organizmu, m.in. śluzu i temperatury ciała oraz tworzeniu na tej podstawie indywidualnych wytycznych dla każdej pary. Naprotechnologia jest bezradna wobec większości przypadków niepłodności. Nie udrożni czy nie przywróci prawidłowej funkcji jajowodów, nie zaradzi słabemu nasieniu mężczyzny. Poza tym metoda ta jest słabo udokumentowana i budzi kontrowersje zdecydowanej większości środowiska lekarskiego.
Za trudności z poczęciem potomka zwykle winna jest kobieta To nieprawda, bowiem według badań i danych Światowej Organizacji Zdrowia niepłodność spowodowana czynnikiem męskim stanowi obecnie ok. 40 proc. diagnozowanych przypadków. Zdaniem niektórych specjalistów są to i tak szacunki zaniżone, a do tego procent mężczyzn mających problemy z poczęciem potomka stale rośnie. Dlatego panowie tak samo jak partnerki powinni co jakiś czas zgłaszać się do lekarza (androloga lub urologa) na badania profilaktyczne.
W czasie in vitro niszczone są ludzkie embriony To jeden z koronnych argumentów przeciwników zapłodnienia pozaustrojowego, jednak nieprawdziwy. Zarodki nie są niszczone na żadnym etapie procedury in vitro. Część z nich samoistnie obumiera, ale tak samo dzieje się w naturze: ok. 50-70 proc. powstających embrionów jest uszkodzonych w wyniku spontanicznych mutacji i samoistnie ginie, a kobieta nie zdaje sobie nawet z tego sprawy. Nikt nie selekcjonuje zarodków pod względem koloru oczu czy włosów ani płci. Nieprawdą jest również, że po pięciu latach zamrożenia dochodzi do uszkodzeń zarodków – dowodem są zdrowe dzieci z 15- letnich „mrożaków”.
Wielodniowa abstynencja seksualna mężczyzny wzmacnia jego plemniki Wstrzemięźliwość seksualna może pomóc przy złej jakości nasienia - jest go więcej, plemniki są bardziej ruchliwe, ale nie można z tym przesadzać. Nasieniu szkodzi bowiem zarówno zbyt częste współżycie (częściej niż co 3 dni), jak i zbyt długa abstynencja (powyżej 7 dni). Najlepsze parametry do zapłodnienia ma sperma uzyskana po 3-4 dniach powstrzymywania się od seksu i takie zalecenia dostają od lekarzy pary starające się o dziecko. Tyle powinno się także czekać przed oddaniem nasienia do badania w laboratorium.
Stosowanie antykoncepcji hormonalnej tzw. pigułek antykoncepcyjnych może powodować problemy z zajściem w ciążę w przyszłości To także nieprawda. Badania dowodzą, że powrót płodności po pigułce jest taki sam, jak po innych metodach planowania rodziny. Ponadto kobiety stosujące ten rodzaj antykoncepcji rzadziej cierpią na zakażenia narządu rodnego, które mogą być przyczyną niepłodności.
Nasienie mężczyzn jest obecnie słabsze, niż kiedyś Niestety twierdzenie to jest prawdziwe - nasienie mężczyzn jest obecnie słabsze, niż przed laty. Naukowcy twierdzą, że obecnie 1 ml nasienia przeciętnego mężczyzny zawiera od kilkunastu do 30 mln plemników, tymczasem jeszcze nasi dziadkowie mieli ich średnio dwukrotnie więcej. Wszystko to spowodowane jest współczesnymi, trudniejszymi warunkami życia, zanieczyszczeniami, wszechobecną chemią, używkami, niewłaściwą dietą i stresem.
Otyli mają mniejszą szansę na dziecko Faktem jest, że zaburzenia wagi mają wpływ na płodność. Zarówno nadmierna ilość tkanki tłuszczowej, jak i jej niedobór u kobiety wpływa na gospodarkę hormonalną i może prowadzić do zaburzenia w wytwarzaniu hormonów płciowych. Zwykle pierwszym objawem tego typu kłopotów są zaburzenia miesiączkowania. Zaburzenia płodności związane są też z niewłaściwym sposobem odżywiania, który często towarzyszy nieumiejętnie skomponowanym dietom.
In vitro nie jest metodą leczenia, ponieważ niepłodny po in vitro dalej jest niepłodny To nieprawdziwe stwierdzenie, bowiem „metodą leczenia” jest każde działanie medyczne, które ma na celu wyeliminowanie przyczyny lub skutku choroby. Skutkiem niepłodności jest niemożność zajścia w ciążę, a przecież właśnie in vitro to umożliwia. Jednym z argumentów przeciwników zapłodnienia pozaustrojowego jest to, że daje ono efekt nietrwały, a kobieta po zabiegu nie staje się nagle płodna. A przecież jest wiele przypadków ciąż naturalnych po udanych ciążach z in vitro, ponieważ pierwsza ciąża uregulowała gospodarkę hormonalną organizmu, co nie zawsze daje się zrobić lekami. Nie traktując in vitro jako metody leczenia powinniśmy skreślić z listy świadczeń medycznych ogromną liczbę innych metod, ponieważ polegają one jedynie na niwelowaniu skutków choroby. Dzieje się tak m.in. w przypadku cukrzycy, chorób serca, nerek, raka.
Dzieci poczęte w skutek metody in vitro są obciążone chorobami genetycznymi i nie rozwijają się prawidłowo Na świecie urodziło się już ponad 4 miliony dzieci po leczeniu niepłodności technikami rozrodu wspomaganego. W niektórych krajach takich jak Dania czy Słowenia stanowią one ponad 4 proc. wszystkich urodzeń. Ich rozwój fizyczny i psychiczny nie odbiega od pozostałych rówieśników. W przypadku skrajnie obniżonych parametrów nasienia istnieje nieznacznie zwiększone ryzyko wad wrodzonych jak również zwiększone prawdopodobieństwo przeniesienia niepłodności przez ojca na potomka męskiego (zagrożenie takie można wykryć badaniem genetycznym mężczyzny). Tacy pacjenci maja możliwość wykonania innych badań genetycznych takich jak kariotyp i mutacja w kierunku mukowiscydozy. Niektóre analizy wskazują lekki wzrost niektórych wad u dzieci np. spodziectwa. Warto podkreślić, że ryzyko wad rośnie wraz z wiekiem rodziców. Do zapłodnienia pozaustrojowego podchodzą pary statystycznie starsze niż te, które zachodzą w ciążę naturalnie.
Klinika Leczenia Niepłodności GAMETA
|




Nie wszystkie zagadnienia związane z niepłodnością są oczywiste. Jej leczenie jest procesem skomplikowanym, budzącym pytania i kontrowersje. Okazuje się także, że wokół niepłodności powstało wiele mitów krążących nie tylko wśród pacjentów, ale powtarzanych też przez media i dziennikarzy. Przyjrzyjmy się niektórym z nich i rozwiejmy wątpliwości.
